OJCIEC, SYN I ŻYWIOŁY

*

*

Lubię to zdjęcie. Zrobiłem je kilka lat temu podczas wycieczki do Kanady, nieopodal Quebec City, pod położonym w Dolinie Rzeki Św. Wawrzyńca wodospadem Montmorency.

Dziki, spieniony, nieposkromiony żywioł potężnego wodospadu zderza się ze spokojem mężczyzny, który przypatruje się całemu widowisku, podczas gdy jego syn, spoglądając w twarz ojca, zadaje mu jakieś pytanie.

Scenka jest prosta, ale zarazem piękna i wymowna. Oto ludzkie opanowanie i rodzicielski autorytet połączony z ufną ciekawością dziecka w obliczu objawiającej swoją siłę natury. Oczywiście cała sytuacja nie była aranżowana. Miałem dosłownie sekundę, by to uchwycić.

Wszystko układa się szczęśliwie w spójną i ciekawą kompozycję:
Małe ludzkie sylwetki kontrastują z jasnym tłem ogromnej ściany spadającej wody. Widoczna ciemno-szara skała wprowadza do zdjęcia dodatkowy element naturalnej potęgi, cokolwiek złowrogiej ale i solidnej, natomiast  czarne bloki widokowego tarasu przełamują płaszczyznę kadru, który bez nich mógłby się wydawać banalny.

I pomyśleć, że wszystko to sprawił przypadek.