UKRAINA SPRZEDANA

Wojska rosyjskie na Krymie (fot. Baz Ratner/Reuters)

Wojska rosyjskie na Krymie (fot. Baz Ratner/Reuters)

.

Rosjanie nie wypuszczą już Krymu ze swoich rąk. Putin bardzo dobrze wie, co się najbardziej liczy na Zachodzie: pieniądze. Z tego względu Unia Europejska i Rosja potrzebują siebie nawzajem (ekonomia, głupcze!). Wszystkie te nasze gadki o demokracji i moralności to jest tylko bicie piany i otaczanie się mgłą złudzeń. (Podobną realnie wartość mają „stanowcze” kroki, jaki symuluje obecnie Zachód w sprawie zajęcia przez Rosję Krymu)

Korupcja nie tyle zżera Rosję (Ukrainę, Bułgarię, Białoruś, Bośnię…), co utrwala i wzmacnia rządy oligarchów (dotychczas – nie tylko przy akceptacji, ale i pełnym poparciu i uwikłaniu się w to Zachodu – i najprawdopodobniej nadal tak będzie). W Unii Europejskiej również istnieje korupcja na ogromną skalę – a to dodatkowa nić porozumienia ze skorumpowanym Wschodem.

Zresztą, w Stanach Zjednoczonych de facto też nie ma żadnej demokracji, tylko plutokracja (a to coraz bardziej upodabnia je do oligarchicznego Wschodu). Jedyną różnicą jest poziom swobód obywatelskich, które – jeśli tak dalej pójdzie (stopniowe rozwarstwianie się klas społecznych i gromadzenie niemal całego majątku w rękach małej grupy ludzi, która kupuje dla siebie rządzącą „elitę”) – coraz bardziej mogą być ograniczane.

Problemem dla tego układu jest demografia – coraz większa ilość „zbędnych” ludzi, czyli takich, których już nie można wykorzystać ekonomicznie, przez co stają się oni tylko balastem (coraz bardziej dotyczy to także krajów zachodnich – i to na przekór niżowi demograficznemu jaki się daje zaobserwować w niektórych z nich). Kiedyś musi to „pęknąć i cały świat (po raz kolejny, zresztą – nihil novi sub sole) pogrąży się w wojennym chaosie. (Obym okazał się złym prorokiem.)

(notatka z 3 marca ’14)

greydot

Skoro sama Angela Merkel mówiła, że Putin jest oderwany od rzeczywistości, to teraz niech go ktoś spróbuje oderwać od Krymu.

O tym jak słowo (zwłaszcza polityków) się zdewaluowało może świadczyć choćby to, że niemal nikogo nie zdziwił – ani tym bardziej nie zbulwersował – stek kłamstw, jakimi Putin uraczył świat na swojej ostatniej konferencji prasowej.

O „stanowczych” oświadczeniach wszystkich tych naszych prezydentów czy premierów już jutro nikt nie będzie pamiętał.

Właściwy (czyli nadal przynoszący zyski) porządek ustala niezakłócony przepływ gazu i ropy, przelewów z konta na konto, zamówionej broni… wszystkie te formalne i nieformalne układy, za kulisy których zwykli śmiertelnicy nie mają żadnego wglądu (co sprawia, że ci, którzy je tworzą, mają poczucie omnipotencji – o wyższości nad „małym ludkiem” nie wspominając).

Krwią na Majdanie handluje się już od jej pierwszej przelanej kropli, ale – sądząc po tym co się teraz dzieje – ci, do których ona należała, są tutaj największymi przegranymi.

Tak naprawdę, to owo kupczenie Ukrainą przez polityków jest żałosne – i dotyczy to wszystkich zaangażowanych w to stron.
Jak widzę nikt tu nie zastanawia się nad tym co jest najważniejsze do tego, by tak olbrzymi kraj, jak Ukraina, wydobył się z nędzy, naprawił gospodarkę, odzyskał swoją godność, pozbył się archaicznego i groteskowego systemu rządów zawłaszczających i grabiących państwo oligarchów, (którym wskutek manii wielkości – i niemożliwych do przejedzenia bogactw – poprzewracało się w głowach)…

Niestety, sadząc po faktach, wydaje mi się, że coraz bardziej zachodnia plutokracja i wschodnia (bizantyjska) oligarchia zaczynają stanowić jeden system – poza politycznymi, oficjalnymi podziałami.
To chyba dlatego z całej tej ukraińskiej „rewolucji” nic nie będzie.

Żal mi jest tych ludzi na Ukrainie, którzy mieli nadzieję, że Majdan odmieni ich życie na lepsze. Zostaną sami i nikt się już o nich za parę miesięcy (może nawet dni) na Zachodzie nie będzie upominał. Co najwyżej strzyknie się kilkoma miliardami dolarów po to, by z kolei kupić sobie tych, którzy teraz próbują dorwać się do władzy – a którzy niekoniecznie przeprowadzą jakieś znaczące reformy mające na celu dobro samego kraju i społeczeństwa.
A my sobie jeszcze trochę o tym pokłapiemy, powymądrzamy się i już wkrótce przerzucimy na inny temat.

(notatka z 4 marca ’14)

greydot

Z ostatniej chwili (5 marca): Niemcy i Austria oświadczyły, że są przeciwni nałożeniu sankcji ekonomicznych na Rosję. To było do przewidzenia. Z tego oczywiście  powodu:

Russia’s trade ties with Europe.

Money talks. Politycy plotą.

greydot.