DROGA I HORYZONT

polna droga w zimie

*

Za horyzontem, który sami kreślimy
(bo przestrzeń nieskończona nie mieści się nam w głowie)
jest kraj nieznany pełen wszystkich pór roku
gdzie pogodnym latem nie myśli się jeszcze o zimie
ale chmurną jesienią pamięta się już tylko wiosnę,
która była i której już nigdy chyba nie będzie

*

Kres mrozi wszystko a może wszystko spala?
Może wszystko pozostaje takie samo
i nic nie może zamienić się w nic?
Być może nie będzie już wtedy niczego
i wszystko znajdzie się tam gdzie było
na początku, który zarazem był końcem
tego, co miało się stać i powstało
ostatecznie z niczego – by trwać i zginąć
by zginąć i trwać

*

Tu naszą miarą odmierza się czas
(bo niekończąca się wieczność mąci nasze myśli)
pracują dla nas zegary i biją nam dzwony
na radość lub na trwogę – a nie ma to znaczenia
dla kogoś kto już jest po drugiej stronie – tam

dokąd prowadzi każda z naszych dróg

*

* * *

Zdjęcie własne (polna droga zimą na Podkarpaciu)