WIELKI KANION NA WIELKIM OBRAZIE

.

Thomas Moran, „The Grand Canyon of the Yellowstone

.

Wielka była moja radość, kiedy zwiedzając Smithsońskie Muzeum Sztuki Amerykańskiej w Waszyngtonie, stanąłem przed wspaniałym obrazem Thomasa Morana „The Grand Canyon of the Yellowstone”.
Ucieszyłem się z kilku powodów:

– Yelllowstone przez wiele lat był oczkiem w mojej głowie, kiedy wybierałem się tam prywatnie, a wcześniej pilotowałem w tym Parku Narodowym dziesiątki grup, z którymi przemierzałem ogromne przestrzenie amerykańskiego Zachodu, którego krajobrazowego splendoru nigdy nie miałem dość. (Mogę się tutaj – powiedzmy, że na marginesie 😉 – pochwalić, że jestem autorem pierwszej polskiej monografii Parku Narodowego Yellowstone, publikowanej w odcinkach w prasie polonijnej, a następne włączonej, niemal w całości, do mojej książki „Podróże”)

– Bardzo cenię Thomasa Morana nie tylko dlatego, że był wybitnym malarzem pejzażystą, ale również dlatego, że walnie przyczynił się do powstania pierwszego parku narodowego na świecie, jakim był właśnie Yellowstone NP. Moran był bowiem jednym z członków ekspedycji Haydena, jaką rząd amerykański wysłał do eksploracji Yellowstone w 1871 roku (tak się złożyło, że było to dokładnie w lecie 150 lat temu!). Jego szkice oraz opisy, jakie wtedy sporządził, uświadomiły Amerykanom unikalność, znaczenie i piękno tego rejonu Gór Skalistych na tyle, że rok później prezydent Ulysses S. Grant podpisał Yellowstone National Park Protection Act, ustanawiając tym samym pierwszy park narodowy na świecie.

– Podziwiam estetyczne walory tego ogromnego formatowo obrazu, które mimo kolorystycznej emfazy i przejaskrawienia znakomicie oddają potęgę, dramatyzm i urodę Wielkiego Kanionu Yellowstone, uważanego (nie tylko przeze mnie) za jeden z przyrodniczych „cudów” świata – i jeden z najpiękniejszych zakątków naszego globu. Światło i rzeźba kanionu może się wydać przesadzona, ale w rzeczywistości zdarzają się takie momenty, kiedy słońce tak właśnie – mocno i jaskrawo – oświetla niezwykłe formy skał tworzących ściany kanionu, iluminując je także i wydobywając przez to niesamowitą kolorystykę Kanionu – z potężnym wodospadem w jego głębi.

– Nic dziwnego, że punkt widokowy, z którego Moran malował swój obraz, został nazwany jego imieniem. Należy on do jednych z najlepszych, z których można podziwiać Wielki Kanion Yellowstone. Co ciekawe, w Parku Narodowym Wielkiego Kanionu Rzeki Kolorado w Arizonie, również znajduje się miejsce Moran Point, które zawsze było moim ulubionym, gdyż wydało mi się ono najciekawszym punktem widokowym z tych, położonych na południowej krawędzi Wielkiego Kanionu.

*  *  *

Komentarzy 10 to “WIELKI KANION NA WIELKIM OBRAZIE”

  1. Bogdan Kwiatek Says:

    Bogdan Kwiatek
    Pięknie!
    Prawda
    Prawda
    Zgoda
    Zgoda częściowa 🙂

    • Stanisław Błaszczyna Says:

      a dlaczego „częściowa”?

      • Bogdan Kwiatek Says:

        Bo moimi typami są:
        Desert View Point
        i Grand Canyon point

        • Stanisław Błaszczyna Says:

          A tak, to też są wspaniałe punkty widokowe.
          To oczywiście nie są zawody sportowe, ale istnieje wiele list „The Best of Grand Canyon View Points”. Poniżej przedstawiam tę, która wydała mi się najbardziej sensowna i umotywowana:

          1. Viewpoints Along Desert View Drive
          2. Mather Point
          3. Yavapai Point
          4. Yaki Point.
          5. Grandview Point
          6. Moran Point
          7. Lipan Point

          Nawiasem mówiąc nie umieścił bym na tej liście punktu widokowego Yaki, bo zawsze wydawał mi się on „byle jaki” więc zazwyczaj go omijałem.

          PS. Czy jesteś pewien, że istnieje coś takiego jak Grand Canyon Point? Czy nie mylisz to z Grandview Point? Swoją drogą wszystkie punkty widokowe Wielkiego Kanionu to Grand Canyon points 😉

        • Bogdan Kwiatek Says:

          Owszem, tak. Grandview point. Z hotelem z bodaj z 1888 r. Złapałeś mnie tym komentarzem, miedzy terapiami, albo już na trasie pomiędzy cerkwiami. Choć dziś moim najważniejszym punktem na mojej dzisiejszej liście 😉 był stary cmentarz ewangelicki z wieloma starymi mogiłami z XIX w. Wyciętymi w słynnym tu kamieniu bruśniańskim (wapienny piaskowiec – Bialy! Na krzyże pańszczyźniane i nagrobne). Ale tez z jednym grobem, z krzyżem żelaznym, gdzie kilkupokoleniową polska rodzina Leja, 9.08.1944 zginęła z rak UPA. Okolice Huty Kryształowej. Zapaliłem im znicz, za 4 dni rocznica masakry. 77!
          Swoją drogą, muszę dobrze przeanalizować treść na tablicy. Chyba córka tych zamordowanych rodziców, w chwili ich śmierci miała… 6 miesięcy. Ona im ten grób przygotowała, i sama w nim prawie 10 lat temu spoczęła…. 🥲
          Tak, że takie punkty orientacyjne mamy..l

        • Stanisław Błaszczyna Says:

          Jak widać punkty orientacyjne mogą być przeróżne. I być może wszystkie prowadzą do jednej konkluzji.


Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: