„EROTICA 2022”, czyli seks jako kopulacyjno-reprodukcyjna tortura

.

W piekle seksualnych lalek i uciśnionych reproduktorek, czyli mężczyźni kobietom zgotowali ten los (Agata Buzek w filmie „Erotica 2022”)

.

Bardziej niż sam tytuł, do obejrzenia tego filmu zachęciły mnie nazwiska kobiet, które napisały do niego scenariusz (Olga Tokarczuk, Joanna Bator, Grażyna Plebanek, Gaja Grzegorzewska, Ilona Witkowska) i go wyreżyserowały (Kasia Adamik, Olga Chajdas, Anna Jadowska, Jagoda Szelc, Anna Kazejak). Pań jest dziesięć, bowiem „Erotica 2022” składa się z pięciu nowel, które te pisarki i reżyserki stworzyły, łącząc się (w każdej z tych nowel) w pary.
Wszystkie te części łączy dystopijna wizja świata, w którym rola i pozycja kobiet jest stłamszona patriarchatem, a one same są sprowadzone do roli inkubatorek oraz seksualnych lalek, służących do zaspokajania samczych instynktów, sprawujących nad nimi władzę mężczyzn (którzy niemal wszyscy – jak jeden mąż – są w tym filmie żałośni i obleśni, czyli mizoandria w pełnym rozkwicie).

Zaskakujące jest to, że wszystkie ukazane historie dzieją się w mocno depresyjnej i ponurej scenerii przypominającej siermiężno-szary PRL. Dokładnie takie samo zabarwienie ma życie erotyczne występujących w filmie postaci, zabarwione dodatkowo „bizarnością” (wylansowane przez Olgę Tokarczuk słowo oznaczające „osobliwość” lub „dziwaczność”) tudzież perwersją, z wyraźnie morderczym zacięciem.

Niestety, w niewielu filmach sceny tzw. „erotyczne” wymęczyły mnie tak bardzo, jak w tym – stworzonym bądź co bądź przez kobiety – dziele. Zresztą, wszystko wskazywało na to, że również dla biorących udział w tych (jakże tutaj licznych) kopulacjach aktorów/bohaterów, owe akty seksualne były bardziej mechaniczną torturą, niż intymnym spotkaniem dwojga ludzi przynoszącym jakąkolwiek przyjemność – o czułości i miłości nie wspominając.

Od strony technicznej film prezentuje się nieźle (ciekawe ujęcia, obrazowa malowniczość, intrygująca ścieżka dźwiękowa…), obsada aktorska jest naprawdę dobra (m.in. Agata Buzek, Małgorzata Bela, Lena Góra, Agnieszka Żulewska) jednak moim zdaniem bardzo kuleją scenariusze większości nowel, przez co (skądinąd przecież dobrym reżyserkom), trudno było wycisnąć z tych historii jakieś bardziej treściwe soki – zarówno jeśli chodzi o akcję, jak i metaforyczny przekaz. W sumie, zbyt często sprowadzało się to do banału. Ale też i do nonsensu.

Prawdę pisząc, rozbawiły mnie nieco recenzje krajowych krytyków, którzy wskazywali na „uderzające” podobieństwo tego, co ukazywał film, do obecnej sytuacji w naszym kraju, gdzie kobiety są tyranizowane przez opresyjną – pozbawiającą ich praw i wolności – władzę. (Że też muszę się tego dowiadywać z filmu Netflix’a!). Jeśli jeszcze równie ponuro (jak w „Erotica 2022”), wygląda seks uprawiany przez walczące teraz o swoje prawa kobiety, to… strach się bać – przystępując do tych pań w wiadomym celu.

W sumie, wydaje mi się, że „Erotica 2022” jest bardziej autorską wizją kobiecości i erotyzmu (tzn. mówi więcej o samych twórczyniach filmu) niż uniwersalną diagnozą pozycji i społecznej roli kobiet w zachodnim świecie, która przecież jest coraz silniejsza, wbrew temu co nam wmawia współczesny wojujący feminizm.

5/10

 *  *  *

Komentarzy 12 to “„EROTICA 2022”, czyli seks jako kopulacyjno-reprodukcyjna tortura”

  1. Katarzyna Krys Says:

    Panie twórczynie zadbały o siebie, zdradzana zona przebrana w dredy, innym razem przebrana w milusiego Żydka śledzi męża.
    Ha. Nie wiem w jak wielkiej potrzebie być trzeba, by uprawiać seks w lodowatej wodzie na zamarzniętych kamieniach, przy pełnej widowni. Chorej?
    Ten film jest chory.
    Szkoda mi tylko niedźwiedzia, że musiał to oglądać i oszaleć.
    Dalej filmu nie oglądałam.

    • Stanisław Błaszczyna Says:

      Niestety, dalej było jeszcze gorzej. A były jeszcze zdychające psy, kwaśny deszcz i parzone nim inne zwierzęta – a w tym całym anturażu młoda para desperacko uprawiające seks (bo dziewczyna nie mogła osiągnąć orgazmu).
      Inna nowelka to kobieta zbierająca punkty potrzebne do „ewaluacji” zwiększającej szansę na reprodukcję, bo do tej pory mogli mieć tylko dziecko-robota (a w tym wszystkim desperacka kopulacja, gdzie kobieta zachowuje się jak dziwaczny automat).
      Na koniec zaś serwuje się nam kobietę mordującą mężczyzn za zadawanie się z prostytutkami (które czasami zamieniają się na ekranie w dmuchane lale).
      Innymi słowy: sama erotyczna radość 🙂

      PS. Te dredy to ukłon w stronę pani Tokarczuk (bo to była napisana przez nią nowelka).
      PS 2. Niedźwiedź mógł być komputerowo podrasowany, więc może nie oszalał ;)

  2. Tess Says:

    To jest chore. Co nam się wmawia. Znam sto razy więcej kobiet, które marzą o macierzyństwie, a nie jest ono możliwe, i praktycznie nie znam żadnej kobiety, która czuła by się jak inkubator.
    Niby to jakaś wizja, ten film ma być tylko iluminacją ewentualnej przyszłości. Przerażające jest to, że kobiety które same nie są matkami piszą scenariusze o macierzyństwie. Nie jesteśmy egoistkami, prócz psa i kota potrafimy kochać mężczyzn, dzieci i daje nam satysfakcję bycie piastunką rodziny. Bycie matką jest najpiękniejszym darem dla siebie i ludzkości. Przestańcie nam obrzydzać rodzinę. A większości proponuje zastanowić się nad celowością kręcenia takich propagandowych filmów. Ten świat staje się chory.

    • Stanisław Błaszczyna Says:

      Normalność niezbyt dobrze się dzisiaj sprzedaje (zwłaszcza na Netflixie). Wzięcie mają właśnie takie ponure dystopie – więc się je produkuje (i na platformach streamingowych jest ich bez liku).
      Skąd się to wszystko bierze?
      Czy tylko ze strachu przed przyszłością?
      Myślę, że powodów jest znacznie więcej, ale to wymagałoby jakichś szerszych i bardziej dogłębnych studiów

  3. obserwator Says:

    Feministki doprowadziły do tego, że przy rozwodach dzieci są przyznawane prawie wyłącznie matkom i byli mężowie płacą horrendalne alimenty – ta dysproporcja to jest jawna dyskryminacja mężczyzn. Problem zarządczo wygląda natomiast tak, że zawsze akcja powoduje reakcję. Mężczyźni coraz częściej rezygnują z zawierania związków małżeńskich w ogóle, bo nie chcą się narażać na bycie dawcą i sponsorem przepełnionej ideami feminizmu kobiety „nowoczesnej”. Rodziny nie powstają lub się rozpadają, a feministki same nie widzą, że rozwaliło to naszą cywilizację i … na dłuższą metę nie są w stanie wygrać konfrontacji z mężczyznami w wojnie, którą same rozpoczęły.

  4. Bernadette Says:

    W Erotica 2020 autorki nie chcą być demiurgami, wielkimi wizjonerkami, a różnymi głosami i intonacjami stawiają wspólny sprzeciw, odrzucają odgórnie od lat nadawaną rolę kobiecie, nie wskazując zawsze i jednoznacznie oprawców w osobach, a w systemie. Erotyka w przedstawionych nowelach ma jeden, wysterylizowany z emocji cel lub jest zmarginalizowana w życiu kobiet. To jest manifest wolności, bezpośredniego dostępu do swojego ciała, a nie jego oddania – polityce, systemowi, religiom. To również pięcioczęściowy pean na cześć bezkarnej, niezastraszonej kobiety, która otwarcie odzyskuje prawo do przyjemności i rozkoszy, do tytułowej erotyki.

    • Stanisław Błaszczyna Says:

      Trafne spostrzeżenia.
      Mnie jednak uderzyła bardzo ciemna tonacja owego „odzyskiwania prawa przyjemności i rozkoszy, do tytułowej erotyki.”
      Innymi słowy: nie odniosłem takiego wrażenia, iż ta erotyka przynosi tym kobietom jakąkolwiek przyjemność, nie wspominając o rozkoszy. Jak już napisałem w tytule, przypominało mi to bardziej tortury – jakąś mechaniczną, czy wręcz absurdalną czynność.

  5. Barbara Kurek Says:

    Ja nie mogłam się zmusić do obejrzenia tego do końca – zawsze z zaciekawieniem oglądam fantastykę, ale jakoś bliżej mi do Seksmisji, niż do takiego postrzegania kobiety.
    Dziwaczne, powtórzę za Katarzyną, „chore ” …

    • Katarzyna Krys Says:

      Ja jednak obejrzalam do konca bo uznalam, ze nie powinnam sie wypowiadac nie znajac dziela. Ukazuje ono mezczyzn w pozycji dominujacej: okrutni, glupi, zli wobec kobiet powinni zostac ukarani. Najlepiej ich ukarac zabijajac na rozne sposoby. Jezeli tworczynie tak widza kobiety teraz i w przyszlosci – to gratuluje! Nawiazanie do filmow sf, zreszta bardzo dobrych jeszcze bardziej zniecheca, do ogladania. Powiem szczerze, ze Agata Buzek jako kobieta bez twarzy bardzo mi sie podobala, ale to wybitna aktorka i osobowosc. Tyle o tym co widzialam.

    • Stanisław Błaszczyna Says:

      Jedna z pań krytyczek (?) filmowych (Onet), kończy swoją recenzję tak: „Ponaddwugodzinną antologię widzę jako protest song. A przecież, kiedy pali się świat, nie idziemy ładnie prosić o gaśnicę. Tylko, tak jak na manifestacjach, które od ponad miesiąca wstrząsają Polską, wrzucamy na transparent osiem gwiazdek i krzyczymy, ile sił w płucach.”
      To teraz już wiemy: to dzieło, to nic innego jak filmowy odpowiednik tak modnych ostatnio w polskim dyskursie politycznym „ośmiu gwiazdek” – nic więc dziwnego, że wygląda tak, jakby cała rzeczywistość – a zwłaszcza relacje kobiet z mężczyznami – były po****** 😉

      • Barbara Kurek Says:

        Najgorsze, że to są relacje również kobieta kontra kobieta. Bardzo martwi mnie to, że kobiety zniżają się do takiego chamstwa, zamiast umiejętnie argumentować swoje racje tak żeby wszystkie czuły to, że mają reprezentację godną naśladowania, a walka o wolny wybór była dla ich dobra.


Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s