WYWIAD W POLVISION

.

Przed spotkaniem autorskim wypada się pokazać w telewizji – przy całym ryzyku z tym związanym ;)

.

.

Reklamy

Komentarze 33 to “WYWIAD W POLVISION”

  1. B. Jecek Says:

    Brawo! Serdecznie gratuluję i życzę wspaniałego spotkania :)
    B. Jęcek

  2. telemach Says:

    Gratulacje!
    Kim jest ta druga osoba, która dała „łapkę w górę” na youtube? Bo jedną z nich jestem ja :)

    • Stanisław Błaszczyna Says:

      Dziękuję Szanowny telemachu (pewnie tego nie wiesz, ale w książce – tom II: ARTYKUŁY LEKTURY ROZMOWY) znalazły się dwie nasze rozmowy, które kiedyś przeprowadziliśmy na naszych blogach (mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu, choć sam nie wiem, czy mogłem to zamieści bez Twojej wiedzy, czy nie wypadało).

      Musisz wiedzieć, ze kiedy wróciłem ze studia w Polvision to powiedziałem mojej żonie, że wypadłem żałośnie i pewnie nic z tego nie będzie (serio!) ;)
      Bo czułem się strasznie spięty, język mi się plątał i nie odpowiadałem na temat zadany w pytaniu…
      A poza tym to ja ostatnio nie za bardzo lubię patrzeć na siebie ;)

      PS. Dziękuję za „łapkę w górę” na youtube, jest jeszcze jedna (to już prawie aplauz ;) ) ale ja nie mam wglądu w to, kto się tak emocjonuje z powodu tego filmiku.

      PS2. Jak pewnie zauważyłeś, od czasu kiedy wydałem książki i pokazałem je na Wizji, większość moich dawnych blogowych komentatorów i rozmówców się na mnie obraziła ;) (bo jakże tłumaczyć ich milczenie?)
      Tym bardziej cieszy Twoja reakcja i to, że się do mnie odezwałeś
      Dziękuję i pozdrawiam.

      • telemach Says:

        Staszku, cała przyjemność po mojej stronie. Ja się nie obraziłem. Po prostu życie tak się potoczyło, że mniej czasu mogłem ostatnimi laty poświęcać na pielęgnowanie starych blogowych znajomości i toczenie podblogowych dyskusji (z których wiele wspominam z pewnym rozrzewnieniem).
        Również pozdrawiam.
        P.S. Publikuj na co masz ochotę. Komentarze podblogowe (przynajmniej moje) są nonens wolens w domenie publicznej i masz moje niczym nieskrępowane przyzwolenie.

        • Stanisław Błaszczyna Says:

          Ja mówiąc o tych obrażalskich nie miałem na myśli Ciebie (mimo, że w przeszłości nie raz podarliśmy trochę ze sobą koty – czego w sumie żałuję, bo przez to, jak myślę, ominęło nas kilka ciekawych rozmów, takich, jakie udało mi się np. przeprowadzić z Defendo, którą zresztą do dzisiaj wspominam – również osobiste z nią spotkanie w Krakowie.)
          W sumie, gdyby nie ten blog, to wiele tekstów które złożyły się na moje książki by nie powstało. Już nie piszę o samych artykułach, ale i o rozmowach z Czytelnikami mojej strony, z których kilka znalazło się w drugim tomie – i kto wie, czy nie są one ciekawsze, niż te moje wywiady ze sławami.

          Cieszę się, że nie masz nic przeciwko temu, że w książce wykorzystałem niektóre Twoje wypowiedzi (zawsze oczywiście podając ich autora).

          Pozdrawiam,
          S.

  3. Bogdan Kwiatek Says:

    Właśnie słucham..
    Mam mieszane uczucia i odbiór…
    Podpisali Cię jako dziennikaN, podróZnik i coś tam jeszcZse… zostawiam to jescZe
    O książkach trochę mało.
    O Polonii więcej.
    I ocZekiwaniach.
    I zdaniu pani Małgorzaty.
    Trochę jeszcse więcej 🙂
    Oby pomogło! 🙂

    • Stanisław Błaszczyna Says:

      Cztery błędy w podpisie pod moim nazwiskiem – to o cztery za dużo ;) Zwrócę uwagę, może się poprawi. O książkach i tak przemyciłem dużo, bo Pani Małgorzata więcej o Polonii chciała mówić – a ona (tzn.Polonia ;)) jaka jest, to każdy widzi ;) (Jest różna) Może pomoże :)
      A podziękowanie za gościnę napisałem szczere :)

      • Bogdan Kwiatek Says:

        Prawie zapomniałem, że Ty nie od Chicago, a od Miami zaczynałeś…
        Pozdro z Miami Beach!!
        Dziś zrobiłem Loop Road w Big Cypres NP
        Smugnąłem Indian – wiesz których i… wąż syczał na mnie :)
        Czapla się czaiła
        Kormoran rozpościerał skrzydła
        Aligator jeden miał centy w nosie ;)
        A drugi na 5 centówki reagował…;)
        Się działo, choć na chwile ;)

        • Stanisław Błaszczyna Says:

          Wążżżżż….. Byle nie jadowity i kuszący do złego ;) Ale dzięki, dzięki za jego zdjęcie, bo tak naprawdę wąż w wielu kulturach jest symbolem pozytywnym (SYMBOL WĘŻA jest to znak odrodzenia, regeneracji, wielkich zmian podczas których człowiek ulega procesowi transformacji od formy myślącego istnienia w fizycznym świecie iluzji do mędrca – przebudzonego w jego prawdziwej egzystencji.)

        • Bogdan Kwiatek Says:

          Bo w naszej kulturze na pejoratywny odbiór symbolu węża wpływ miała/ma Biblia i scena wygnania z raju oraz bardziej element jadowitości, a nie przeobrażania…
          Jakby takie sympatyczne salamandry nie były jadowite 😉

        • Stanisław Błaszczyna Says:

          Tak, tak… wiem. Zresztą wąż jest również symbolem fallusa i seksu :)
          Sympatyczne salamandry… bo często jadowitość jest zakamuflowana, a i też często uchodzi niektórym ślicznotkom na sucho… ba! wręcz przyciąga! ;)

  4. Beata Says:

    Świetnie wiedzieć jak brzmisz Staszku, bo jak piszesz i wyglądasz wiem ;)
    pozdrawiam

  5. Lesław Flis Says:

    Beata, jak Stach schudnie skoro teraz pisze przewodnik kulinarny, a potem może książkę kucharską?

  6. Marta Augustyn Says:

    Źle wyszedłeś? Kiepski operator ;’)


Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s