HOMARY Z KOH SAMUI

.

Natura - niesamowitość formy - inwencja kolorów i kształtów

Natura – niesamowitość formy – inwencja kolorów i kształtów

.

      Muszę się przyznać, że jestem nieco przytłoczony ilością wrażeń, zapisków i zdjęć z mojej ostatniej, niemal dwumiesięcznej podróży do Azji. Tym razem odwiedziłem (ponownie) Tajlandię i Indie oraz (po raz pierwszy) Sri Lankę. Od czasu do czasu zaglądam jednak do moich folderów ze zdjęciami – i te obrazy przywołują natychmiast całą lawinę wspomnień. Ot, np. dzisiaj: otwieram jeden z plików i moim oczom ukazują się… homary, na które natrafiłem na tajskiej wyspie Koh Samui (właściwie to powinienem napisać tylko Samui, bo Koh w języku Tajów oznacza wyspę). Pamiętam, że ich kolory, kształt i wzory zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Nigdy dotąd nie widziałem tak pięknych skorupiaków. Kiedy je tak podziwiałem, to dotarło do mnie to, że przecież każdy z nich (mimo przynależności do tego samego gatunku) jest inny, a jeden jest bardziej urodziwy od drugiego. Istny pokaz estetycznego rozpasania Natury, w której – jak mi się dotąd wydawało – dopiero człowiek zdolny jest rozpoznać piękno, opisując je i nazywając – a przez to poniekąd stwarzając. Zawsze byłem przekonany, że piękno nie może istnieć poza kulturą człowieka – że jest po prostu jednym z jej przymiotów i artefaktów. A tu widzę, że nie byłoby tego wszystkiego, gdyby samica lub samiec „bezmózgiego” zwierzęcia nie był czuły na to bogactwo barw i deseni, bez wątpienia odróżniając pięknisia od brzydala – preferując tego osobnika, a nie innego. I zapewne robi to w tym przypadku jeszcze lepiej od nas.

*  *  *

PS. Polecam obejrzenie powyższego zdjęcia w pełnym wymiarze, a jeszcze lepiej – ze zbliżeniem. Bowiem dopiero wtedy może się nam ukazać prawdziwy splendor naturalnego udekorowania tych stworzeń.

.

Advertisements

komentarzy 12 to “HOMARY Z KOH SAMUI”

  1. Jula :D Says:

    No proszę, to u krabow – tak jak i u ludzi. ;)
    Czyli już w Ameryce?..
    W Polsce na TVN, leciał program „Azja Ekspres”, gdzie rodzime „gwiazdy” miały podróżować za 1 dolara dziennie. Może gdzieś tam się mineliscie.
    Galę Oskarów i triumf nowego prezydenta, to też z daleka obserwowales? ..

    • Stanisław Błaszczyna Says:

      Tak, do zwierzaków jesteśmy podobni bardziej, niż to jesteśmy gotowi sobie uświadomić i przyznać ;)

      Jestem już w Ameryce – od paru tygodni zresztą. Oskary oglądałem już w domu, natomiast tryumf (?) nowego prezydenta (do tej pory nie mogę uwierzyć, że to się dzieje ;) ) jeszcze za granicą (gdzie każdy się dziwił jak mogliśmy wybrać takiego buca ;) )

      Prawdę mówiąc to nie wyobrażam sobie podróżowania za 1 dolara dziennie… nawet w Azji.

  2. małgosia (guciamal) Says:

    Witaj w domu. Dwa miesiące podróży i to tak egzotycznej to dopiero moc wrażeń.
    I mnie się kiedyś wydawało, że to człowiek stwarza największe piękno (i brzydotę i zło- niestety również), ale przyszedł taki czas, kiedy i ja zrozumiałam, że to co on stwarza jest jedynie i aż cudownym odwzorowaniem otaczającego go świata.
    A skorupiaki fantastyczne.

    • Stanisław Błaszczyna Says:

      Jedną z zalet takiej długiej podróży jest to, że człowiek nabiera dystansu do rzeczywistości kraju, w którym żyje – a nawet do własnego życia ;)

      Piękno, brzydota, dobro, zło – są jednak wytworami ludzkiej kultury o tyle, że to dopiero człowiek nadaje im wartość i sens – rozpoznając je, nazywając i opisując. Dlatego też sam może stwarzać artefakty, które są brzydkie lub piękne; czy też czynić dobro albo zło.
      To przekonanie bierze się oczywiście z antropocentryzmu, który jest swego rodzaju kosmicznym egoizmem – bo przecież to my (w naszym pojęciu i odczuwaniu) jesteśmy najważniejsi… dla nas – tu i teraz ;)

      Lecz niedawno uświadomiłem sobie, że przecież we Wszechświecie istnieje (może istnieć) także coś, co jest odpowiednikiem naszego piękna i brzydoty, dobra i zła… tyle, że jest to efekt wartościowania (stwarzania) dokonywanego (być może) przez inną, niż ludzka, cywilizację i kulturę.
      Być może owe wartości istnieją również w sferze absolutnej – ale według mnie Absolut nie jest nam (tu i teraz) dostępny. Choć osoby wierzące w Boga mogą być innego zdania. (W takim razie owe wartości mogą być w pewnym sensie odbiciem wartości absolutnych).

      Podobnie chyba jest w świecie zwierząt, a może nawet w świecie materii nieożywionej. Wydaje mi się, że taki delfin np. – czy też małpa – wiedzą, co jest dla nich dobre a co złe – co piękne a co brzydkie ;) A jeśli tak, to – na pewnym poziomie – „wiedzą” o tym także homary ;)

  3. sarna Says:

    Masz takie zdjęcie z Tajlandii z datą 17.12.2012 r. przedstawiające rzeźby 2 wojów ? podtrzymujących na swych barkach jakieś złote ciężary – zupełnie ta sama kolorystyka, co u homarów :)

  4. Simply Says:

    I pełne zbroje ( podawać tylko na okrągłym stole ) .

  5. Tess Says:

    Aż szkoda psuć tej malowniczości w garnku lub na grillu :)

  6. Stanisław Błaszczyna Says:

    Cóż po pięknie skorupy skoro się ma takie smaczne wnętrze ;)

    https://wizjalokalna.files.wordpress.com/2017/03/dominikana-homary.jpg?w=780


Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s