ANKIETA – PROŚBA

Korzystając z chwilowego (jak myślę) zawieszenia mojej blogowej aktywności (mającej kilka przyczyn), chciałbym się zwrócić do odwiedzających mojego bloga z prośbą o powiadomienie mnie o problemach technicznych (jeśli takowe występują) wyświetlania strony Wizji Lokalnej.

Najprawdopodobniej Ci, którzy korzystają z wyświetlarki Internet Explorer nie widzą mojej strony w całości (rozszerzyła się – nie wiem dlaczego – kolumna środkowa, natomiast kolumna prawa schowała się na samym dole, zaś Ci korzystający z Firefoxa lub Google Chrome widzą bloga – mniej więcej – jak dawniej, tyle że zmianie mogła ulec (w pewnych miejscach) wielkość czcionki. Proszę o powiadomienie mnie, jak prezentują się strony bloga na Waszych przeglądarkach. Dla mnie ważna jest nie tylko zawartość tych stron, ale i ich estetyka.

A przy okazji: może ktoś będzie chciał wyrazić bardziej ogólną opinię o moim blogu – o tym, co sądzicie o pojawiających się tutaj wpisach? Jak to wygląda w Waszych oczach? Jakie są jego dobre, a jakie gorsze – Waszym zdaniem – strony. Co lubicie, a czego nie lubicie? Jaka tematyka Was interesuje najbardziej? Co sądzicie o szacie graficznej bloga?… etc.

Jednym słowem: zapraszam do Hyde Parku – i wyrażenia swojej opinii.

Advertisements

Odpowiedzi: 56 to “ANKIETA – PROŚBA”

  1. matylda_ab Says:

    Ja korzystam z Firefoha i nie mam żadnych problemów z odbiorem strony, zarówno w domu (laptop) jak i w pracy (mam szeroki monitor, na którym wszystko super wygląda). A bloga bardzo lubię! Piękne zdjęcia i opowieści o podróżach umilają mi moje monotonne życie. Zazdroszczę, tak szczerze i bez zawiści, tylu wspaniałych widoków, zwiedzania świata.

  2. matylda_ab Says:

    Miało być, rzecz jasna, Firefoxa! ;))

    • Logos Amicus Says:

      Dobrze, że przynajmniej ten Firefox nie stroi żadnych fochów ;)

      Cieszę się, że blog się podoba (autor przecież wcale nie musi ;) )

      PS. Nie wierzę w to Twoje „monotonne” życie. Wystarczy zajrzeć na Twoją stronę.

  3. Ewa Says:

    Chrome cię widzi, Chrome cię lubi. Ja oczywiście też; lubię, podziwiam, szanuję (więcej płatków nie mam pod ręką) :)
    Zmienił się jedynie rozmiar czcionki w kąciku ‚ostatnie komentarze’, ale to już pewnie twoja ręka.
    Mam nadzieję, że ‚tylko chwilowe’ zawieszenie wchodzi w rachubę; nic ‚nie kombinuj’!

    • Logos Amicus Says:

      Ewo, wolałbym bardziej konkretne zdanie, na temat tego co (i jak) piszę niż owe „lubię, podziwiam, szanuję” (bo nie chcę wcale odpowiadać jak pan Sułek pani Elizie ;) )

      Broń Boże – nie przykładałem żadnej ręki do zmiany rozmiaru czcionki w kąciku z komentarzami! To ktoś inny grzebał (a może to zrobiła jakaś głupia maszyna? Nie wiem.

      Sama wiesz, że nawet „chwilowe” zawieszenie może się fatalnie skończyć dla wisielca ;)
      (A od różnych „kombinacji” chyba nie uwolnimy się nigdy ;) )

  4. Irez Says:

    Mam nadzieje, ze tylko chwilowe zawieszenie, powiedzmy taka mala przerwa wakacyjna.
    Lubie Twoj styl – przystepny, klarowny, nie rozbuchany. Nie komentuje, bo lubie poczytac, przemyslec i pomilczec na zadany temat. A tematy ciekawe. Do tej pory kusi mnie poruszona kwestia dobra i zla (wywiad z Agnieszka Holland); wspolczesna sztuka i sposoby jej odbierania. Zreszta, co tu duzo gadac – dobrze piszesz na kazdy temat, chyba inaczej nie potrafisz.
    Rzadka sztuka.
    Pozdrawiam, Irez

    • Logos Amicus Says:

      Witam długo nie widzianą Paryżankę z Ile-de-France :)
      Żałuję tylko, że zwykle milczy na „zadany temat”.

      I cieszę się naprawdę, że mój styl jest dla Ciebie „przystepny, klarowny, nie rozbuchany”, bo ja dość często mam obawy, że jest on wprost przeciwnie: nieprzystępny, nieklarowny i zbytnio rozbuchany ;)

      PS. Potrafię, potrafię… :)

  5. Zbyszekspir Says:

    W Operze i Firefoxie żadnych problemów. Podoba mi się nazwa bloga i jego wygląd. Zaglądam tutaj z przyjemnością choć nie komentuję. Interesujący dobór lektur i tematów, świetne teksty. Śledzę też na FB. Mam nadzieję, że kłopoty tylko chwilowe. Sam mam jakąś blokadę, mój blog właściwie zamienił się w portal literacki czy też bibliotekę. Na razie nie mam na to lekarstwa. Pozdrawiam ciepło:)

    • Logos Amicus Says:

      Witam Zbyszku(Szek)spirze :)
      Dziękuję za dobre słowo.
      Co do blokady: to nie jest raczej blokada „twórcza” (bo pomysłów na kolejne wpisy czeka w kolejce wiele), co innego charakteru (nazwijmy go „okolicznościowym” albo „życiowym” ;) )
      Pozdrawiam równie ciepło (choć – prawdę pisząc – dość już mam tych letnich upałów ;) )

  6. ikroopka Says:

    W firefoxie wszystko gra.
    Zaglądam od niedawna, blog mi się podoba, bardzo;
    zdjęcia wolę na ciemniejszym tle, z drugiej strony czyta się lepiej na tle jasnym, zatem nie zmieniałabym nic.

    Pozdrawiam z Wrocławia,
    Ewa

    • Logos Amicus Says:

      Dziękuję :)
      Zdjęcia, jak się je „kliknie”, to wychodzą na czarnym tle (tak przynajmniej jest u mnie). Tekst – jest czarno na białym, czyli jest OK.

      Pozdrawiam z Chicago,
      S.

      • ikroopka Says:

        Mówisz, że na czarnym tle?U mnie, niestety, nic takiego się nie dzieje;(
        Szkoda, że wordpress nie ma opcji Lightboxa, jak blogger, a może ma, tylko nie używasz?

        Dziś pozdrawiam z Krakowa, cóż, nie jest to Chicago, ale;)

  7. Ada Says:

    Bardzo duży i uciążliwy problem techniczny: mam ciągle za mało, o wiele za mało czasu na czytanie Twojego blogu. Zaglądam w milczeniu, w jednej czy drugiej skradzionej obowiązkom chwili i obiecuję sobie, że wrócę, doczytam, do-myślę to czy tamto, dopiszę. Twoje zdjęcia przenoszą w jakiś inny świat; trudno mi sobie wyobrazić, że taka rzeczywistość istnieje gdzieś równolegle i naprawdę. U mnie, w tym ciasnym horyzoncie, małym świecie bez przyszłości, piękne jest tylko niebo i obłoki, codziennie inne. Dobrze jest pomyśleć o wielkim, szerokim świecie, zobaczyć go na Twoich zdjęciach, dla mnie – doskonałych.

    Piszę o fotografii, może dlatego, że dostępna jest w takim ułamkowo-chwilowym, błyskawicznym wglądzie. Teksty wymagają więcej czasu – a wydaje mi się brakiem szacunku dla autora zdawkowe „komentowanie” tego czy innego przypadkowo wyrwanego fragmentu czy zdania, gdy nie poświęci się czasu na lekturę całości. Tekst, pisany cierpliwie, zasługuje na cierpliwą lekturę i lepszych niż ja (niż ja teraz) komentatorów. Lubiłam – i lubię – Twoje „zapiski w kajecie”, lubię recenzje filmowe. Może z mniejszym zainteresowaniem czytam egzystencjonalno-ontologiczne rozważania, to ta moja powściągliwość. Rzadko czytam dyskusje w komentarzach i właściwie zawsze czytam w milczeniu – masz znaną od lat grupę bardziej aktywnych czytelników a ja mam introwertyczną naturę ;) Dziś postanowiłam napisać kilka słów – wydaje mi się, że taka grupa podobnych do mnie milczących czytelników Twojego blogu jest dość liczna i gdybyś kiedyś poddawał w wątpliwość sens Twego pisania, to zapewniam Cię, że masz dla kogo :)

    I jeszcze kwestie techniczne (dla Firefoxa)
    wydaje mi się, że strona blogu jest teraz trochę szersza, ale wszystkie trzy szpalty są na swoim miejscu. Czcionka w rubryce „ostatnie komentarze” jest większa niż ją zapamiętałam ostatnio. Kolorystyka czcionki i tła – bez zmian (i chyba tak jest dobrze, jest przejrzyście i dobrze się czyta).

    Drogi S., mogę Ci tylko życzyć, by wszystkie sprawy (także te związane z „blogopisaniem”) poszły po Twojej myśli. A sobie – by jak najszybciej przyszła jesień i zima, mój czas na czytanie, pisanie, myślenie. I dziękuję za Twoją życzliwość i słowa otuchy w ostatnich dniach. Przepraszam za niespójny, chaotyczny i zdecydowanie za długi komentarz :)
    A.

    • Logos Amicus Says:

      Ado Droga,
      ja uważam, że piękne są u Ciebie nie tylko nieba i obłoki.
      I odnoszę takie wrażenie bynajmniej nie tylko dlatego, że odczuwam wobec Ciebie (tego co piszesz, co pokazujesz…) wielką sympatię i bardzo to cenię – ale o tym to chyba już wiesz ;)
      Wolałbym jednak gościć Cię u siebie (bardziej wizualnie i dotykalnie) częściej.

      Podnosi mnie na duchu to, co piszesz o uwadze, jaką powinniśmy się darzyć (a nie tylko ślizgać się po powierzchni – niczym te fejskuboko-podobne wirtualne kontakty).
      Jeśli chodzi o pisanie (i czytanie): dla mnie ważniejszy jest jeden uważny Czytelnik, niż całe tłumy przypadkowych powierzchownych i nieuważnych (dlatego cenię sobie bardzo te komentarze, które o takiej uwadze świadczą).

      Dziękuję za uwagi techniczne dotyczące wyglądu mojej strony na Twojej przeglądarce.

      PS. A Twój komentarz wcale nie wydaje mi się niespójny, chaotyczny… a już zupełnie nie uważam, że jest on zbyt długi (z wielką ciekawością i uwagą preczytałbym go, nawet gdyby był 10 razy dłuższy :) )

      Wszystkiego dobrego życzę
      i pozdrawiam Cię serdecznie,
      S.

  8. Watra Says:

    Potwierdzam – Firefox bez zarzutu. Jako „nowicjuszce” trudno się wypowiadać, nie zdążyłam sięgnąć do archiwum, blog polecam, mogę tylko stwierdzić, że jestem szczęśliwa , że „dotarłam ” tutaj. Może kiedyś……. z pewnością

    • Logos Amicus Says:

      Watro,
      cieszę się, że wreszcie do mnie dotarłaś.
      Witaj.
      Jesteś tutaj – jak piszesz – nowicjuszką, więc nawet gdybym na dłuższy czas zamilkł, to będziesz miała coś do czytania (bo przecież dostęp do mojego blogowego archiwum jest łatwy – a w nim różnych tekstów bez liku ;) )

      PS. Lecz co znaczy owe: „może kiedyś……. z pewnością” ?

      • Watra Says:

        Odpowiedziałam i „zjadło” odpowiedź. Zatem: ach te moje niedopowiedzenia. Nie będę chować głęboko swoich uwag, gdy zajdzie taka konieczność, uczynię to. Archiwum z pewnościa „przestudiuję”.
        Teraz życzę szczęśliwych i bezpiecznych powrotów.

        • Logos Amicus Says:

          No tak… ale żeby powrót był bezpieczny i szczęśliwy, to wpierw przydałby się jakiś… odlot (odjazd?) ;)

          PS. Nie chowaj uwag, nie chowaj… (Za słowo trzymam.)

  9. jula :D Says:

    Dokładnie jest tak, jak napisałeś. Tyle ,że wcześniej też tak było tj. ;
    Ja korzystam z przeglądarek :
    Firefox – szata graficzna tak rozmieszczona , jak Ty zaplanowałeś. :D
    Internet Explorer – zakładki boczne znalazły się na dole ; D
    Co do samej esencji Twojego bloga czyli treści i zdjęć – to super , tu nie ma zniekształceń ;))))
    Pozdrawiam i czekam na kolejne Twoje wpisy ze zdjęciami , bo to cudowne sprawozdanie, książka , esej, reportaż – jednym słowem wszystko w Twoim cudownym blogu !!! :D
    Pozdrawiam !

  10. tamaryszek Says:

    Logosie, Explorer rzeczywiście szaleje. Nie lubię tej przeglądarki, ale sprawdziłam. Nie dość, że prawa kolumna na dole, czyli nigdzie, bo strona się nie kończy na x wpisach, tylko po dojechaniu do dołu odsłania się kolejna porcja wpisów (i wtedy ta prawa kolumna znika jak fatamorgana). Nie dość, bo jeszcze lewa kolumna pojawia się przy pustym polu środkowym. Wpisy ukazują się dopiero po przewinięciu do końca tej lewej kolumny.
    Może tak ustawiłeś, że nie masz limitu wpisów na stronie, bo w każdej przeglądarce zwój jest never ending.
    Chrome Cię lubi, potwierdzam ogląd Ewy. Firefox też.

    Lubię Twoją stronę. Ale to chyba wiesz (choć raz mnie niesłusznie wyzwałeś od niegodziwego złośliwca czy też nazwałeś osobą lekce sobie ważącą Wizję). Resume nie będę pisać, bo nie przyjmuję do wiadomości żadnego znikania. Jedź już na te zasłużone wakacje i opisz je po powrocie. Chyba że prosisz o taki feed back, bo chcesz coś przemeblować tematycznie. Ale tu też najważniejsze są Twoje inspiracje. Czytelnicy podążą, gdzie poprowadzisz. W tej sprawie mogę coś dodać, jak przemyślę, czy wolę złoto od srebra (milczenie czy mowa). Pozdrawiam!

    • Logos Amicus Says:

      tamaryszku miły, mam nadzieję, że lubisz moją stronę co najmniej tak, jak ja lubię Twoją :)

      Ale, ale… piszesz tu bowiem: „…choć raz mnie niesłusznie wyzwałeś od niegodziwego złośliwca czy też nazwałeś osobą lekce sobie ważącą Wizję”.
      No pięknie! I to stwierdza Królowa Niuansu i Taktu (że pozwolę sobie użyć tu sformułowania, jakiego dokonała jedna z Twoich komentatorek) – ja kruchego (delikatnego) tamaryszka miałbym nazwać „niegodziwym złośliwcem”! Ja – człowiek, który jest dżentelmenem pełną gębą!? ;) No, wiesz co!!??
      Choć rzeczywiście coś o lekceważeniu przez Ciebie niektórych moich wpisów, kiedyś tam wspominałem :)
      (A nie jest tak?)

      Tamaryszku, mam ustawiony limit wyświetlania ilości wpisów, ale zauważyłem, że na Safari nie robi to większego wrażenia i wyświetlają się wszystkie wpisy – jak leci, czyli dopóki się „skrolluje”, czyli kręci. Mówisz, że na innych przeglądarkach też tak jest?

      PS. Nie uważam, że milczenie jest złotem.
      Milczenie jest milczeniem, jest milczeniem… ;)

      • tamaryszek Says:

        Nie jest złotem? To dopowiem. Czyli krótko o tym, jak ja czytam Wizję. Uwaga: nie jest to ocena Wizji, co więcej – to, co mnie pasuje mniej, innym pasuje bardziej i ja to rozumiem, więc nie wnoszę petycji o zmianę czegokolwiek.

        Spectrum tematów, na które się wypowiadasz – imponujące. Jest różnorodnie, raz po raz zdarzają się ciągi sprofilowane problemowo czy wg kategorii. To jest odważne i wymagające obycia. I masz oba te walory. Poza tym (czyli poza wiedzą, orientacją i doświadczeniem) piszesz inteligentnie i z dużą dozą empatii, wrażliwości. Ciekawe jak to zabrzmi, gdy stwierdzę, że masz androgyniczne „pióro”: piszesz bardzo po męsku (logicznie), ale i kobieco (empatycznie).:) A przy tym Twoje wpisy nie wydają mi się gładkie. Prawie zawsze jest tak, że coś mi się bardzo podoba, a coś uważam za dziwny odskok (że niepotrzebne albo przewrotne albo wniosek odwrotny niż ten, który ja wyciągnęłabym z tych samych przesłanek).
        Więc sprawa dyskusji. Ja ostatnio komentuję bardzo rzadko (w ogóle, nie tylko na Wizji). Ale to rzeczywiście nie jest łatwe z kilku powodów. Bo raz, że długość tekstu wydłużona komentarzami, zużywa tyle energii i uważności, że już nie starcza na samoistny komentarz i jakoś tak słabnie konieczność. Bo dwa, że Twoje argumenty są tak obstawione „dowodami rzeczowymi”, że choć, oczywiście, można je czasem zbić czy podważyć, to trzeba by napisać rozprawkę. Bo trzy, że łapiesz za słówka i przynajmniej mnie zdarzyły się różne wpadki. No ale ogólnie to fajnie się tu rozmawia. Z tym, że czasami drążysz niemiłosiernie i sobie myślę: na żywo to bym pogadała, ale pisać w nieskończoność nie mogę.
        Preferencje: zdecydowanie lubię teksty o sztuce, o malarstwie (czytam, żeby się czegoś dowiedzieć). Czytam teksty filmowe (dla rozeznania lub porównania z własnym odbiorem). Ciekawią mnie Twoje relacje z podróży, fotografie, oczywiście są świetne. O literaturze jest stosunkowo mało.
        Ja „wysiadam” przy rozważaniach ogólnych. Bo są dla mnie zbyt kosmiczne (czasami). A nawet (proszę nie linczować!) mam ochotę sięgnąć po nożyczki i zostawić z tekstu tylko to, co dla mnie nowe, pozostałe umieścić gdzieś „w przypisach”. Aha i lubię, gdy na Wizji jest uśmiech, humor, lekkość. Bo są w całkiem sporych dawkach. Choć wiadomo, że jak są, to znaczy, że lada moment pojawi się coś o cierpieniu, biedzie, egzystencjalnej zapaści, o niesłusznym nihilizmie etc. No nic, Logosie, specialite de la maison.;)
        I sama nie wiem dlaczego, ale wolę notki świeże niż te wygrzebane. Nie wiem, dlaczego, bo wygrzebane też ok.
        Wiem, to nie było „krótko”. Pozdrawiam.:)

        • Logos Amicus Says:

          Mam „androgyniczne” pióro, powiadasz?
          No to musisz wiedzieć, że traktuję to stwierdzenie jako jeden z największych komplementów, jakimi obdarzono moje pisanie ;) Bo androgynizm to nie jest dla mnie (pojmowana zwykle pejoratywnie) „bezpłciowość” – to jest połączenie w jednym tego, co najlepsze w obu płciach: siła, logika, śmiałość, zdecydowanie (męskie) i wrażliwość, empatia, subtelność (kobiece). Jeśli więc mam w sobie jakieś cechy kobiece – to się od tego nie odżegnuję i się tego nie wstydzę ;)
          Co więcej: moją fascynację mieczem i karabinem zdołałem jakoś w sobie ujarzmić, a z upodobaniem np. do kwiatów wcale nie musiałem walczyć, czy tego się wstydzić… wręcz przeciwnie – ja ją nawet podniecam ;)
          Zresztą, co tu gadać: animus (chłop) i anima (baba) to z dawien dawna uznane pierwiastki istniejące w duszy (czasem nawet w ciele) każdego człowieka.

          Co do rozważań „kosmicznych” – no, niestety żyję (żyjemy) w Kosmosie i trudno mi ten fakt ignorować i przemilczeć; czasem się więc tak zastanawiam i różne rzeczy chodzą mi z tego powodu po głowie.

          Cieszę się, że dostrzegasz również obecna tu u mnie lekkość, humor i uśmiech, tudzież to, że tak ogólnie, to fajnie się u mnie rozmawia :)

          A już najbardziej spodobało mi się to Twoje: „Aha i lubię, gdy na Wizji jest uśmiech, humor, lekkość. Bo są w całkiem sporych dawkach. Choć wiadomo, że jak są, to znaczy, że lada moment pojawi się coś o cierpieniu, biedzie, egzystencjalnej zapaści, o niesłusznym nihilizmie etc. No nic, Logosie, specialite de la maison.;)”
          To pewnie tak dla równowagi – żeby nie było tu zbyt dużo tej cielęcej szczęśliwości, cukru, pudru, lukru i mdłej błogości – samego tylko wąchania kwiatuszków czy słuchania jedynie ptaszkowych trelów. Bo nasze życie i utkwienie w świecie to nie tylko jest bajka, ale też przecież trochę (może nawet sporo) koszmarów się zdarza – i wszyscy jesteśmy w to uwikłani. Więc nie można ciągle odwracać oczu…

          PS. Ja też wolę świeże, ale czasem trzeba jednak coś wygrzebać i odgrzać – tym bardziej, jeśli jest OK i szkoda, żeby to tak leżało i się marnowało, kończąc na wieki wieków w szufladzie, lodówce czy jakimś innym pawlaczu :)

  11. Peckinpah Says:

    Kiedyś używałem Explorera, ale zauważyłem, że on nie działa tak jak trzeba, więc przerzuciłem się na Firefoxa i wszystko jest okay ;) Co do „Wizji lokalnej” to nie mam zastrzeżeń co do wyglądu i stylu pisania, aczkolwiek nie komentuję ostatnio, bo brakuje mi tu wpisów dotyczących kina. Bo co ja mogę pisać o podróżach, skoro nigdzie nie byłem poza Polską (no może jedynie na Słowacji z jednodniową wycieczką do Wiednia). Mogę Ci jedynie pozazdrościć tych egzotycznych wypraw. Na malarstwie i muzyce (niefilmowej) także się nie znam, więc czekam na jakiś wpis filmowy. Wiem, że w taką letnią pogodę nie chce się iść do kina, ale na temat starych filmów lub twórców też bym chętnie coś poczytał ;-)
    Pozdrawiam.

    • Logos Amicus Says:

      Ja też używałem najczęściej Explorera (wymiennie z Firefoxem), ale wobec tych usterek – chyba dam sobie z nim spokój.

      Mile byłyby widziane Twoje komentarze nie tylko te dotyczące kina.

      Rzeczywiście, ostatnio nie było u mnie zbyt wielu postów o filmie, ale to nie oznacza, że nie chodzę do kina. Różne filmy oglądam, tyle że o tym nie piszę.
      Ostatnio widziałem m.in.: „Avengers”, „Moonrise Kingdom”, „Savages” (najnowszy film Olivera Stone’a), „To Rome with Love” (najnowszy „Woody Allen”)… dzisiaj wybieram się na francuską komedię (chyba najbardziej zachwalaną ostatnimi czasy) „Nietykalni”. Chciałbym też obejrzeć „Prometeusza”.
      Na razie oglądanie mi wystarcza. Na pisanie przyjdzie pewnie czas, gdy przeminą letnie upały :)

      Pozdrawiam
      i do usłyszenia (czy też raczej przeczytania)

      • Peckinpah Says:

        Kiedyś mówiłeś, że „Avengers” chciałbyś obejrzeć ze względu na dobre opinie krytyków, których zdanie cenisz. A więc zapytam, jak Twoim zdaniem ma się kino popularne dla “masowego” widza na przykładzie „Avengers”?

        • Logos Amicus Says:

          Wspomnianych krytyków nadal cenię, ale niestety nie podzielam ich zachwytów nad „Marvel’s Avengers”. Zawiodłem się na tym filmie. Moim zdaniem kino popularne (odnosi się to zwłaszcza do tzw. mega-produkcji) poszło moim zdaniem w złym kierunku, a ściślej: przestało być „moim” kinem, czyli takim, które lubię i cenię, które mi daje coś więcej, niż tylko bezrefleksyjną i powierzchowną rozrywkę. To już nie dla mnie. Mogę tylko powtórzyć swoje zarzuty, które wyłuszczyłem przy okazji omawiania najnowszych filmów Scorsesego i Spielberga tutaj:

          https://wizjalokalna.wordpress.com/2012/01/17/raport-o-utraconej-niewinnosci-czyli-skarga-zawiedzionego-kinomana-war-horse-hugo-mission-impossible-ghost-protocol/

          PS. Ostatni „Allen” jest OK (choć to też tylko zabawa – ale za to zabawa allenowska, tym razem w Rzymie – ponoć żona Allena tym razem Rzym sobie zażyczyła), ciekawe, bardzo oryginalne i ujmujące wydało mi się „Moonrise Kingdom”, niezły był „The Gray” z Neesonem (lepszy moim zdaniem od podobnego w tematyce „The Way Back” Weiera), spodobali mi się (choć krwawi i gwałtowni) „Savages” Stone’a (ale ja w ogóle do tego reżysera mam słabość – nawet nie miałem mu za złe tych jego „Natural Born Killers” i obecnej tam jatki),
          „Nietykalni?”… no fajny film i baaaaardzo sympatyczny, ale nie jest to wg mnie zbyt kolosalne kino, ot taka bajeczka ku pokrzepieniu serc :)

        • Peckinpah Says:

          Z tych wymienionych przez Ciebie oglądałem „The Grey” z Neesonem, lubię taką survivalową tematykę, ale widziałem wiele lepszych i bardziej wciągających filmów tego typu (żeby daleko nie szukać to wymienię inny film z Neesonem „Seraphim Falls”), dlatego „The Grey” również określiłbym jako niezły, lecz bez rewelacji. Za filmami Stone’a nie przepadam, bo polityką się nie interesuję, a w jego filmach sporo jest polityki. Ostatnio widziałem francuski film wojenny z Diane Kruger „Terytorium wroga” i oceniam go podobnie jak wspomniany film z Neesonem (6/10 czyli po prostu dobry). W wakacje, możliwe że obejrzę „Dziedzictwo Bourne’a”, gdyż podobały mi się poprzednie części cyklu, a w nowej gra Rachel Weisz, jedna z moich ulubionych aktorek. Ale „Prometeusza” też prawdopodobnie obejrzę ze względu na udział Noomi Rapace i Charlize Theron oraz z ciekawości, czy Michael Fassbeder w roli androida jest tu bardziej sztywny niż w roli Carla Junga :-D

        • Logos Amicus Says:

          W „Savages” Stone’a nie ma wiele polityki, za to mnóstwo gwałtu, przemocy, krwi i narkotyków. To też nie każdemu odpowiada, ale Stone potrafi być bardo przekonującym reżyserem – nawet jeśli pławi się w oparach fikcji i swoich urojeń ;)
          „The Gray” – niezły, ale bez rewelacji, masz rację.
          „Seraphim Falls” nie widziałem, ale dużo dobrego o tym filmie słyszałem… więc chciałbym go kiedyś obejrzeć.
          Czekam też na nowego „Bourne’a”. Poprzednie części – z Mattem Damonem – podobały mi się.
          W tym tygodniu wybieram się na „Prometeusza”. Mnie samego Weisz nie zachwyca (jako aktorka, bo kobetą jest piękną), ale ciekaw też jestem innych wystąpień w tym filmie. (Fassbender w roli Junga wydawał się sztywny może dlatego, że sam Jung był nieco sztywną postacią? ;) )

  12. Logos Amicus Says:

    Dziękuję wszystkim za uwagi i informację.
    Także za miłe, budujące słowa, tudzież komplementy (czy są trafione? – temu nie wypada mi zarówno zaprzeczać jak i tego potwierdzać ;) )

    Cieszę się, że niemal wszyscy używacie przeglądarek, z którymi „Wizja” nie ma problemów (Firefox, Chrome). Explorerowi więc dziękujemy.
    W tej chwili piszę na jabłkowym MacBooku, gdzie jest zainstalowane „Safari” – i widzę, że ono też „Wizję” lubi, czyli wszystko jest OK. (Chociaż nie wiem dlaczego we wszystkich tych przeglądarkach powiększyła się czcionka w kąciku ostatnich komentarzy.)

    Jeszcze raz wszystkim Wam dziękuję

  13. Onibe Says:

    korzystam z Opery, stronka wygląda bardzo zgrabnie. Nie potrafię niestety porównać do tego jak było drzewiej, bo zwyczajnie nie pamiętam… ;-(. Ale zaręczam, że jest dobrze: czytelnie, estetycznie i funkcjonalnie.

    co do treści… myślę, że robisz dobrą robotę. Lubię czytać u Ciebie recenzje, ale w zasadzie zaglądam i oglądam wszystko co wrzucasz. To jeden z tych blogów, które odwiedzam przy każdym wpisie. Keep up with good work!

    • Logos Amicus Says:

      Dziękuję za docenienie tego co piszę, Twoją uwagę i wszystkie Twoje komentarze. Pamiętam, że nie raz fajnie mi się z Tobą rozmawiało – i to pewnie nie tylko dlatego, że ja lubię ciekawych świata, otwartych i inteligentnych młodych ludzi.

      • Onibe Says:

        dzięki za miłe słowa, acz dyskutantem bywam czasami bardzo trudnym i niewdzięcznym. Ot, zależy od pogody, nastroju i ciśnienia wewnętrznego ;-)

  14. babka filmowa Says:

    Firefox – bez zarzutów.
    Czytam regularnie i dość starannie, chyba że trafię na jakieś rozważania filozoficzne, wtedy ślizgam się po całości i przy chwili wolnego czasu wracam, bom ambitna jest – „co? Ja nie dam rady?”.
    Podoba mi się bardzo, tematyka urozmaicona, preferuję oczywiście filmową. Zdjęcia owszem, piękne, ale czasem brakuje mi w nich „brudu”. Kiedyś trochę znalazłam przeglądając wspomnienia z Paryża.
    Nie zawsze komentuję, czasem na przekór, bo taką mam naturę, czasem ilość wielbicielek mię onieśmiela. Zaglądam zawsze, gdy jestem na swoim blogu, czyli prawie codziennie.
    Pozdrawiam, życząc Satysfakcji, wszelkiej. :) :)

    • Logos Amicus Says:

      „Zdjęcia owszem, piękne, ale czasem brakuje mi w nich “brudu”. „

      Może dlatego, że ostatnio przeczyściłem w aparacie sensor? ;)

      To, że wiele kobiet ma „przewrotną” naturę, to już zauważyłem ;) Ale że onieśmielają Cię moje (jak piszesz) „wielbicielki” – to już mnie nieco dziwi ;)

      Dziękuję za dobre słowo i Twoją uwagę.

  15. ulotna_wiecznosc Says:

    Sezon ogorkowy, porzeczkowy, wisniowy więc szykując kolejne słoiczki i zapachy i smaki lata zamykając w przerwach sobie w kuchni czytam na BlackBerry przegladarka działa…….a na laptopku mam Operę i jest OK.
    Się trafiło tu niedawno i od razu poczuło swojskie klimaty………Się wiec czyta, się oglądalo wszystkie dotychczasowe filmy Aranowskiego, i się z uwaga czytalo recenzje, LA i sie pomyslało ze gdyby Sted był internauta to też mu się by tu na tym blogu spodobało:-)
    A to co najbardziej się podoba to to że autor tego blooga lubi ludzi i boli go kazdy człowiek który cierpi.

  16. maria Says:

    Logosie, to jest Twoja przestrzeń, ja ( i pewnie inni) jestem tu tylko gościem. Gościem, którego bardzo dobrze traktujesz i dzięki Ci za to. I dziękuję, że mogę wejść w tą przestrzeń, to tak jakbym otworzyła okno z widokiem na inny świat .
    Co do życzeń, to czekam na recenzję ‚Nietykalnych’ :)
    Pozdrawiam.

  17. laudate44 Says:

    Logosie, przede wszystkim powodzenia we wszystkich, także pozablogowych sprawach.
    Technicznych problemów nie mam, dublińskie nadgryzione jabłuszko widzi Twój blok całkiem dobrze. (Chrome)
    Pozdrawiam z Krainy Deszczowców – do nas lato w tym roku już chyba nie zawita. :(

  18. babka filmowa Says:

    LA, a może nie pytaj czego MY byśmy chcieli, może spytaj sam siebie, czego TY chcesz?

    • Logos Amicus Says:

      Babko, zauważ, że ja nie pytam czego byście chcieli (choć oczywiście nie jest mi to obojętne), tylko – co i jak się Wam podoba (albo i nie). ;)

      A ja chyba dobrze wiem, czego chcę… bez pytania samego siebie :)

  19. Ewa Says:

    Alem sobie poczytała komentarzy, aż mi lepiej. Bo ostatnio mam kilka powodów do gorzej.
    Ty to tak się zapytasz na pierwszy lepszy temat, a ludzie jak do miodu. Szczęściarz, szczęściarz.

    • Logos Amicus Says:

      Cieszem siem, że Ci lepiej, choć matrwisz mniem, że powody jakoweś som do gorzej.*

      Eh, Ewo, czy naprawdę myślisz, że ilość komentarzy robi z człowieka szczęściarza? Nie ma tak łatwo. Poza tym: łaska (niektórych przynajmniej) komentatorów na pstrym koniu jeździ :)
      A zapytałem się tak z głupia frant (czy też „frank”, jak mówi moja żona), bom i tak planował większą przerwę w blogowaniu (nie mylić z blagowaniem).

      * No to tłumaczę owe językowe dziwactwa: czytam właśnie listy Lema i Mrożka, a tam panowie tak się z tym językiem wygłupiają, i taki sobie jeaja robią, że… nie mogem… (boki zerwać można, choć i konsterncyji nie brak) i chyba przesiąkam :)

      PS. A żeby było jeszcze śmieszniej, to wszystko – jeśli chodzi o wyświetlanie strony mojego bloga – wróciło do normy (nawet w sławetnym Explorerze, który chyba najbardziej mnie nie lubił).

      PS2. Mam nadzieję, że to „gorsze” to się tylko tak wydaje, ale jeśli naprawdę jest – to szybko jednak przeminie… czego życzę.

      PS3. Aaaa… i jescze coś Ewo – wykreśl jeśli chcesz i możesz dwie ostatnie kropki z adresu Twojej strony blogowej, bo nie można przez nie do Ciebie trafić.

      • Ewa Says:

        Jak babcię-drypcie (coby się w konwencyji utrzymać) nie widzę kropek nijakich, szczególnie dwóch.
        Jest dość normalnie na moje oko; przeklejam: http://ewamolik-zygmunt.blogspot.com/. Zez góry przepraszam, to nie autoreklama nijaka, nic nie płaciłam LA, ani on mnie – bynajmniej. Czy to o te „:” się rozchodzi?
        Jak dopadnę jaką uczoną w sieci duszyczkę, z chęci poznawczej wycyckam ją do dna. A nóż jestem w mylnym błędzie, jak to (nie tylko) blondynka?
        Wiem i o publice w postaci ‚pstrych koni’ i o skłonności Gospodarza do blagowania (sarna na tropie autorstwa zdjęć), wiem też że ‚panta rei’, i że jak już – to jutro wejdę do innej rzeki. Wciąż jednak blednę, widząc 54 komentarze. Tak to… :)

  20. Torlin Says:

    Zastanawiałem się, czy w ogóle „dawać głos”. Nie jestem najlepszym Twoim komentatorem, często czepiającym się, narażającym się swoimi problemami, ale skoro prosisz…
    Odbieram Cię przy pomocy Firefoxa i nie mam problemów. Mam za to problemy z Sage’m, ostatnio przez wiele dni miałem napis przy Twoim blogu: „niestardowy kod HTML”, dlatego zdążyło Ci się”naładować” 40 kilka komentarzy bez mojego udziału.
    Że lubię u Ciebie bywać, to wiesz, że uwielbiam Twoje zdjęcia, to też wiesz. Jakbym już tak musiał się przyczepić, to…
    Dla mnie Twoje wpisy są za długie. Stop. To nie chodzi o samą dlugość, ale dokładniej mówiąc zarzucam Ci poruszanie wielokrotnie bardzo wielu tematów naraz. Ile razy już był taki moment, że siadałem chcąc wypunktować poszczególne kwestie, i… dawałem sobie spokój przerażony rozległością tematu. Dlatego też ja w swoich komentarzach wielokrotnie poruszam jakiś jeden tylko z punktów.
    Druga sprawa – to już nie Twoja ani moja wina – najczęściej nieciekawią mnie opisy filmów, których nie widziałem.
    Pozdrowienia – a dlaczego przestajesz prowadzić swój blog?

    • Torlin Says:

      Errata!
      Jest – „narażającym się swoimi problemami”
      Winno być: „narażającym się swoimi poglądami”.

    • Logos Amicus Says:

      Tego, że lubisz u mnie bywać, to nie wiedziałem ;)

      Wiem Torlinie, że wpisy są długie, ale to już taką konwencję bloga przyjąłem – na dobre i na złe.
      Jeśli jednak ktoś nie może sobie dać z tym rady, to przecież zawsze może się poruszać w sferach fejsbukowych, twirli-twitterowych, czy też blogów, które mają krótkie wpisy.

      Zgoda, zdarza się, że w jednym wpisie poruszam wiele różnych tematów. Ale jeśli tym wpisem są moje notatki, to przecież nic dziwnego – bo taka jest natura zapisków (skakają często z tematu na temat). Zaś jeśli chodzi o teksty rozbudowane (a takie zdarzają się u mnie – jak dobrze wiesz – często), to też jest tam miejsce na wielość wątków – bo zazwyczaj staram się podchodzić do danego zagadnienia-tematu dość kompleksowo.

      No i jeszcze to kino – nie mam pretensji, że nie interesuje Cię to, co piszę o filmach. Jest jednak sporo takich Czytelników bloga, którzy właśnie na takie teksty czekają.

      PS. Sam jeszcze nie wiem, czy przestaję prowadzić bloga, czy też (jeszcze?) nie.
      Prawdę pisząc nie spodziewałem się takiego odzewu na moją skromną notkę o małym problemie technicznym (który zresztą został już rozwiązany) – ponad 50 komentarzy to nie w groch dmuchał. Daje mi to niejaki asumpt do rewizji mojego zamiaru.

      • mona Says:

        @ Prawdę pisząc nie spodziewałem się takiego odzewu na moją skromną notkę o małym problemie technicznym (który zresztą został już rozwiązany) – ponad 50 komentarzy to nie w groch dmuchał.

        Ponad pięćdziesiąt to istotnie sporo. Nawet jeśli 26 pomiędzy nimi jest własnych.
        Błagam pisz dalej. Szerokie rzesze czytelników spragnione są i oczekują jak kania dżdżu.

        • sarna Says:

          Mona, mnie zastanawia brak reakcji komentujących na „nie w groch dmuchał”. Przecież poprawnie jest „nie w kij (rodzaj kielicha) dmuchał”.
          A tak w ogóle to miło znów Cię widzieć :)

  21. czara Says:

    Czyżby godzina szczerości? :-) Zatem odpowiadam: „mój” firefox w połączeniu z Twoim blogiem to para bez zarzutu. Podobnie Safari na Ipadzie. Szata graficzna może być, dla mnie trochę dużo z prawa i lewa, ale się przyzwyczaiłam. Preferowane tematy: (w tej kolejności) o filmie (proszę więcej i więcej! Może nawet być odgrzewane;), o malarstwie (zdecydowanie za rzadko!), kulturze i podróżach. Ciekawa byłabym też codzienności wokół Ciebie, Stanów widzianych Twoimi oczyma, życia w Chicago…
    Oczywiście jestem też fanką Twoich fotografii. W ogóle zachęcam do prezentowania nam wytworów Twoich talentów – rysunki, malarstwo, jestem bardzo ciekawa. Poza tym podziwiam energię jaką wkładasz w tworzenie tego bloga. Doceniam, że zawsze odpowiadasz na każdy komentarz i jesteś chętny do dłuższej i głębszej dyskusji.

    Co mniej mi się podoba? Nie lubię zbytniego filozofowania i intelektualizowania życia i świata, zwłaszcza w długim potoku słów, Wyspiański mi się wtedy ciśnie na usta. Poza tym, wiem, że się o to na mnie złościsz, że cytujesz moje zdanie o „zwięzłości” (które nota bene napisałam u kogoś innego i w zupełnie innym temacie) ale niektóre notki by po prostu zyskały na paru cięciach. Paradoksalnie nie chodzi mi o długość artykułów ale o dyscyplinę pisarską.
    Ale większy problem mam z komentowaniem, dla mnie najczęściej komentarz to krótka piłka, a mam wrażenie, że Gospodarz tej strony jest straszliwie wymagający w tej materii. Na dodatek – najczęściej artykuł najczęściej sam w sobie jest tak bogaty, że „wzbogacanie go” w lekturę komentarzy czy dyskusji, do czego często zachęcasz i nawołujesz, powoduje we mnie jakąś nieznośną kakofonię głosów i zamęt w głowie. Dlatego kiedyś przed każdym komentarzem zastanawiałam się, jaką burę tym razem dostanę (że za krótko, za mało inteligentnie, że bez znajomości wpisów poprzedników?) ale ostatnio jest jakoś luźniej, przyznaję.

    Poza tym, jestem stałą czytelniczką i jako taka z niecierpliwością czekam na koniec przerwy technicznej.
    PS Po napisaniu powyższego jednak przeczytałam głosy innych Gości i… widzę, że jestem dość wtórna w stosunku do nich;)

    • Logos Amicus Says:

      Nie ma to jak pary bez zarzutów ;)

      Dziękuję za (nieco) dłuższą piłkę :)
      Cenne dla mnie są Twoje uwagi – wszystkie przyjmuję do wiadomości i nawet nie zamierzam z nimi polemizować, bo w zasadzie masz rację.
      Może tylko różnimy się w spojrzeniu na (konieczność – zbędność?) „filozofowania i intelektualizowania życia i świata”. To pewnie dlatego, że nasze mózgi są trochę inaczej zbudowane ;)

      Prędzej czy później – będzie o filmie. Sam też chciałbym więcej pisać o sztuce (niekoniecznie współczesnej), bo to temat dla mnie bardzo wdzięczny i bliski. Nie Ty pierwsza mnie do tego namawiasz, więc to jakiś doping jest :)

      PS. Nie wiedziałem, że tak lubisz zjeżdżalnie :)

      • czara Says:

        Masz rację. To Twój blog i powinieneś filozofować i być sobą bez zbytniego starania się, by się podobać i wpasować w cudze gusta. Tak ja to widzę.
        I co do pisania o sztuce – to też jestem za tym, by „niekoniecznie współczesnej”. O współczesnej już było i znamy mniej więcej Twój stosunek do ;) Myślę, że kolejne dyskusje nic tu już nie wniosą a wiem, że potrafisz pięknie pisać o czymś co Cię zachwyca.

        PS Ja też nie ;)


Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s