WIZJA NA FACEBOOKU

*

*

Idąc z duchem czasu „Wizja Lokalna” dotarła na Facebook. Można ją zobaczyć tutaj:

*

http://www.facebook.com/logosamicus#!/wizjalokalnalogosamicus

*

Zapraszam do rzucenia okiem i ewentualnie zostawienia swojego śladu.

* * *

Reklamy

komentarzy 20 to “WIZJA NA FACEBOOKU”

  1. Ewa Says:

    LA. Jestem wstrząśnięta (i nie zamieszana).
    Energia cię rozpiera; talenta twe wszelkie obezwładniają, pracowitość budzi poczucie rozmemłania, twoje podążanie z duchem czasu rozdygotało ducha mego-zapóźnionego. Chyba się napiję. Grenache? A potem, to się zobaczy…

    • Logos Amicus Says:

      Wstrząsnąć to prawie to samo, co zamieszać ;)
      Ale w żadnym wypadku nie chciałbym, abyś poczuła się zmieszana ;)

      „Chyba się napiję. Grenache? A potem, to się zobaczy…”

      Na zdrowie!
      Najlepiej właśnie jest pić tak, żeby później można było jeszcze coś zobaczyć ;)

  2. sarna Says:

    Nowe obszary, świeża krew – może będziemy obserwatorami burzy mózgów, przynajmniej pracujesz nad szansami.
    Podziwiam w równym stopniu, co Ewa :)

    • Logos Amicus Says:

      Bardziej mi jednak chodzi o uwagę – ewentualnie o dyskurs ;) – niż o podziw.

      PS. Nisza nie jest chyba miejscem, gdzie można się spodziewać jakichś gwałtownych burz mózgów na wielką skalę.
      PS2. Nie rozumiem co masz na myśli pisząc o „szansach”.

      • sarna Says:

        Nic złośliwego ;) Myślę regułami ekonomii, wewnątrz firmy są mocne strony (a Twój blog je ma), a w otoczeniu są szanse. Dotychczasowi komentatorzy jak np. ja nic nowego nie wnoszą, bo trudno oczekiwać, że nasz światopogląd zostanie poddany z dnia na dzień reengineeringowi, zwłaszcza, że rozmawiamy na tematy, które się powtarzają ( co zrozumiałe, ale nieakceptowalne przez Torlina ;) – przyda się świeże spojrzenie, innowacyjne poglądy, może inny profil komentatorów, bo że będą nowi to pewne. Blog może na tym zyskać, co powinno Cię cieszyć, bo Ty przecież wyjątkowo pieczołowicie pielęgnujesz to miejsce.

        PS. A propos wymiany myśli – wałkuję testy i brakuje mi 1 odpowiedzi, a właściwie ją mam, tyle że nikt się ze mną nie zgadza. Który papież jest twórcą współczesnej, katolickiej doktryny społeczno-politycznej: Pius XI, JP II czy Leon XIII? Ja obstawiam Leona, a jak jest faktycznie?

        • Logos Amicus Says:

          Ja myślę, że tematy na moim blogu się jednak zmieniają (być może nawet zbyt „drastycznie” ;) )
          A w dyskusjach pod wpisami nie chodzi o gwałtowny „reengineering” naszych poglądów, tylko o konfrontację, ścieranie się opinii i poglądów. Moim zdaniem jest to bardziej ciekawe niż przyznawanie sobie zawsze racji, albo zbywanie milczeniem czegoś, z czym się nie zgadzamy. Tak, jak powiedział kiedyś Tiziano Terzani: „Przez całe moje życie nie nauczyłem się niczego od człowieka, który się ze mną zgadzał.”

          Mnie właściwie cieszy już samo pisanie – i chyba jednak zmienię nieco koncepcję prowadzenia bloga.

          PS. Można by się zgodzić na Leona XIII, ale jeszcze bardziej pasowałby tu wg mnie Jan XXIII (Sobór Watykański II).

        • sarna Says:

          Dziękuję za Leona, pozostanę przy nim.

  3. the_book Says:

    „Zalajkowałam” a jakże! :)

  4. Torlin Says:

    Postaram się bywać. Szkoda, że nie byłem w dyskusji o Floydach, to moje młode lata (ale ja chyba starszy jestem od Ciebie). Dla mnie jednak mimo wszystko największym zespołem z tamtych lat są Zeppelini. A o co chodzi Sarnie w moim kontekście – dalibóg nie wiem.

    • Logos Amicus Says:

      Ale przecież zawsze możesz coś o Floydach dorzucić :)
      Led Zeppelin to inna nieco historia (dla mnie to kwintesencja muzyki rockowej – Pink Floyd „czystego” rocka nigdy jednak nie grali).

      PS. Ja też nie wiem, o co Sarnie w Twoim kontekście chodziło. Może ona sama Ci to wyjaśni?

  5. maria Says:

    Powodzenia w ‚facebookowym’ życiu :)
    P.S. Właśnie obejrzałam film ‚Syberia Monamour’ . Nie wiem, czy widziałeś. W każdym razie polecam.

    • Logos Amicus Says:

      Mario, ja nie oczekuję jakiegoś wielkiego wybujałego życia facebookowego ;)
      Tę stronę otworzyłem tam właściwie po to, aby była czymś w rodzaju „słupa ogłoszeniowego” dla moich wpisów tutaj, na Wizji. Ale przy okazji, zwiększa to jednak pole kontaktu z innymi ludźmi, więc kto wie, co z tego wyniknie?

      PS. Dziękuję za polecenie, Filmu nie znam, ale zwrócę na niego uwagę (tytuł przypomniał mi słynny ongiś film „Hiroszima, moja miłość”).

  6. Miranda Says:

    podobno „kogo nie ma na facebook’u, ten nie istnieje” ;0

  7. Bibliomisiek Says:

    Ja też lajkuję :) Żeby nie było, że nie czytam – czytam prawie wszystko, tylko nie komentuję z braku czasu. Wpis o Floydach przestudiowałem uważnie (jestem chyba krytyczniejszy w ocenie Watersa, ale mniejsza z tym). „WL” to chyba najciekawszy blog na jaki się kiedykolwiek natknąłem (równie stymulujący, ale na innych polach, jest dla mnie tylko blog Jerzego Sosnowskiego). Pozdrawiam serdecznie.

    • Logos Amicus Says:

      Nie będę ukrywał, że pochlebia mi to, że uważasz mojego bloga za „chyba najciekawszy blog na jaki się kiedykolwiek natknąłeś” ;) Tym bardziej, że obcujesz na co dzień ze słowem pisanym/czytanym – i to zapewne dość intensywnie i uważnie – więc znasz jego wartość.
      To, że ktoś z uwagą czyta moje teksty, nie jest dla mnie oczywiście sprawą obojętną, bo wtedy nie mam wrażenia, że to, czym chcę się podzielić z innymi, nie trafia w próżnię. Wystarczy jeden uważny odbiorca, by mieć poczucie sensu tych publikacji (bo dla mnie pisanie ma wartość i sens nawet bez publikowania tego, co piszę.)
      Człowiek to zwierzę społeczne, chce o sobie (a ściślej: o tym co myśli, jakie ma zdanie, co go boli, a co cieszy… etc.) dać znać innym ludziom – w ten sposób bowiem może się przeglądnąć w innym człowieku, jak w zwierciadle. Coś w tym jest: człowiek ma poczucie istnienia dopiero w relacji z drugim człowiekiem – dopiero w tej relacji może się ustalić jego osobowość, tożsamość… Nie jest to więc tylko narcyzm. Bardziej chęć zaistnienia i spełnienia (mogę tylko jeszcze raz powtórzyć za Berkeley’em: „być, to być postrzeganym”).

      PS. Dziękuję za zwrócenie mi uwagi na blog Jerzego Sosnowskiego. Widzę pewną zbieżność naszych pasji, fascynacji, zainteresowań (być może wynikającą z prostej wspólnoty pokoleniowej ;) )

      Pozdrawiam

  8. Cane Says:

    Obawiam się, że w przypadku FB trudno będzie o „dyskurs”, czy chociaż płodną uwagę. :)

    • Logos Amicus Says:

      Nie spodziewam się na FB jakiegoś większego „dyskursu” ani nawet „płodnej uwagi” (wydaje mi się, że większość korzystających z Facebooka, uaktywnia się na nim głównie z nudów – stąd tyle tam różnych pierdółek i wszelkiego badziewia).

      Tak, jak to już gdzieś powyżej napisałem: Facebooka traktuję jako coś w rodzaju „słupa ogłoszeniowego” dla moich blogowych „postów”. Nic to chyba nie zaszkodzi, jak będzie to tam sobie wisiało.


Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s