LUDZIE SĄ (BYWAJĄ) WSPANIALI

*

*

Reklamy

Komentarzy 11 to “LUDZIE SĄ (BYWAJĄ) WSPANIALI”

  1. Torlin Says:

    Lubię operę.
    Nie zapomnę wieczoru na Pl. Św. Marka, gdy przez kilka godzin słuchałem koncertu jazzowego na fortepian i saksofon. Coś fascynującego, zapadał zmierzch, plac się wyludniał, a oni grali, grali.

  2. Onibe Says:

    Libiamo?
    lubię ludzi, którzy lubią operę ;-)
    choć akurat ta aria ma prawo spodobać się każdemu, kto nie nosi waty w uszach

    a swoją drogą, niesamowity performance ;-). Wspaniały pomysł na otworzenie opery…

    • marta Says:

      sie wydalo, ze nie kazda sztuka wspolczesna jest przez Ciebie niestrawialna -) akurat mordowanie opery w knajpie uwazam, za pomylke ale juz balet w sklepach, na dworcach i ewentualnie spiew na tzw „wolnym powietrzu” uwazam za przepyszne.

  3. Onibe Says:

    uciekamy od opery, ale co mi tam… ;-)

  4. giocarte Says:

    Ależ mnie się wydaje, że brawa wszystko psują. wyobraźcie sobie, że nagle ci kryptoartyści przestają śpiewać/tańczyć i ludzie na powrót zajmują się rozmowami, sprawdzaniem rozkładów, piciem kawy (namiastka tego na tmobile – świetneee) … wiem, pewno ciężko się powstrzymać od okazania wyrazów uznania, ale takie performance’y wtedy dopiero się dopełnią…
    moim zdaniem taki ”artyzm znienacka” nie ma na celu zawłaszczyć przestrzeni, w której się pojawia. on ma ją wzbogacić.
    ciche uznanie, uśmiechy owszem. ale nic ponadto, bo okaże się, że takie wydarzenie zdominowało miejsce, w którym występuje, a ten performance jest taki swoisty ( i taki świetny!) głównie ze względu na miejsce akcji, a nie zaś poprzez swoją unikalność artystyczną ( tu chyba się zgodzimy, że te arie i ten taniec to nie jest coś nowego, superunikalnego i przez to wybitnego). zdominuje miejsce, które jest równorzędną składową specyfiki występu.
    a przecież nie dlatego chcieli tam wystąpić, że chcą te miejsce zmieniać na długą metę, tylko dlatego, że chcieli doprowadzić do tego napięcia między charakterem lokacji a treścią występu.

  5. Kartka z podróży Says:

    Logosie, koncerty nocne na placach, w knajpach, na świeżym powietrzu. Piękne uczucia. Pozwól na krótkie wspomnienie z Ourense – też w Hiszpanii
    „Mam za sobą piękną noc. Najpierw włóczęga po starym mieście – tu przekąska, gdzie indziej kieliszek wina. A godzinę przed północą koncert pod kościelną bramą. Trzy godziny przesiedziałem na parapecie kawiarnianego okna słuchając muzyki. W programie tylko argentyńskie tanga i portugalskie fado, bo oba te kraje są dla Galicjan drugą ojczyzną. Mała scena ustawiona w zaułku, kilka rzędów krzeseł dla publiczności i restauracyjne stoliki. I mnóstwo ludzi żywiołowo reagujących na muzykę. Koncert bez żadnego efekciarstwa – kilka reflektorów, fortepian, gitara, akordeon i wokalistka swym śpiewem wyciskająca łzy z oczu. Jeszcze para tancerzy splecionych w tangu. Muszę przyznać, że dawno nie doznałem takiej dawki słodyczy, melancholii i romantyzmu. No i erotyzmu bo tango i fado to miłość. Ina się kompletnie rozkleiła, siedziący obok mnie facet o wyglądzie nożownika miał łzy w oczach no bo trudno być twardym kiedy się człowiek topi się w takiej miłosnej esencji. Dla mnie ten koncert był też odkryciem czułej i romantycznej nuty u ludzi zwykle zabieganych. Cóż tu dużo mówić – piękna jest iberyjska miłość. Nie sądziłem, że stosunki męsko – damskie mogą być tak zmysłowo wysublimowane Koncert trwał do drugiej, wracaliśmy do schroniska wyłagodniali jak baranki. A wokół nocne hiszpańskie życie – tłumy ludzi z kieliszkami w dłoniach, zadymione bary i muzyka. Nie chciało mi się spać….”

  6. salina Says:

    Publiczne, gwarne miejsce w którym z nagła nad cały ten tłum i rozgardiasz unoszą się czyste tony operowych arii, i to jak ludzie milkną, słuchają, jak ich twarze łagodnieją, pięknieją… tak, to doskonale ilustratywny przyczynek do tego co chciałeś powiedzieć o sztuce w poprzednim swoim poście, Amicusie. Przynajmniej ja tak to odczytuję.
    Sztuka jest wynikiem wrażliwości i powinna kształtować wrażliwość, ujawniać to co w nas dobre, mądre, szlachetne.
    Oczywiście, żadne dzieło artystyczne nie może być nijakie, bez wyrazu, nie zwracające niczyjej uwagi. Ale też sprowadzanie twórczych artystycznych aktów tylko do szokowania – jest pożałowania godną pomyłką i prostactwem.
    Zbyt często, zbyt wielu myśli o twórczości artystycznej (każdego rodzaju), że to zajęcie lekkie, łatwe i przyjemne, nie wymagające wiedzy, nauki, myślenia, ćwiczeń, poświęcenia, rzemieślniczego profesjonalizmu. Stąd tak wiele wkoło dyletanctwa, chałtury, bezguścia, kiczu.
    Całe szczęście – „ludzie są (bywają) wspaniali” :-)
    Ukłony i pozdrowienia, przesycone słońcem i latem :-)

  7. Laudate44 Says:

    Chciałbym byc wtedy w tej kawiarni. Piękny moment zaskoczenia, otwierania się artystów a potem juz (niemal)prawdziwy koncert. Oczywiscie brawa się należały i były na miejscu, potwierdały trafnośc zamysłu śpiewaków.
    Arie z opery Carmen piowinny być Hiszpanom szczególnie bliskie :)
    Dzieki Logosie za pokrzepiający filmik!

  8. staszek_lem_lubił_krem_a_bolek_prus_smaży_mróz_vel_giocarte Says:

    Oczywiscie brawa się należały i były na miejscu, potwierdały trafnośc zamysłu śpiewaków. – ty nawet nie starałeś się mnie zrozumieć, prawda?

  9. Logos Amicus Says:

    Dziekuje za komentarze. Niestety (?) od pewnego czasu jestem odciety od sieci wiec nie mam sposobnosci, by na nie odpowiedziec i podjac jakakolwiek dyskusje.
    W miedzyczasie powinny ukazywac sie moje (przygotowane uprzednio) wpisy.
    Na ewentualne uwagi i komentarze postaram sie odpowiedziec po powrocie.
    Pozdrawiam


Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s